Źródła pozyskiwania linków – jak oceniać ich jakość?

Pozyskujesz linki do swojej strony, ale nie przynosi to rezultatów? Nie wiesz jak skutecznie oceniać jakość serwisów, na których chcesz umieścić swój link? Chcesz się dowiedzieć jak unikać stron ryzykownych? Ten kompleksowy poradnik oceny źródeł pozyskiwania linków rozwieje Twoje wątpliwości.

Już od dawna wiadomo, że w obecnym pozycjonowaniu liczy się nie ilość linków, a ich jakość. Wyszukiwanie nowych miejsc nie może się opierać na stwierdzeniu czy da się tam umieścić swój link. Każde potencjalne źródło musi zostać ocenione pod kątem jakości. Na szczęście jest kilka metod, które ułatwiają analizę.

W ostatnim czasie widać wyraźną tendencję, w której wyszukiwarka Google zamiast nakładać kary na strony za nienaturalne linki, po prostu nie bierze ich pod uwagę. Obecnie trzeba sobie mocno „nagrabić”, by otrzymać filtr od Google. Jeszcze ciężej jest o zbanowanie domeny.

Nie oznacza to jednak, że zdobywanie złej jakości linków w każdym przypadku pozostanie bezkarne. Nie mówiąc nawet o marnowaniu czasu i pieniędzy na nieskuteczne działania.

Na końcu wpisu znajdziesz praktyczną checklistę. Pomoże Ci ona w znalezieniu właściwych miejsc, w których bez obaw będziesz mógł zostawić link do swojej strony.

PageRank – niegdyś główny czynnik weryfikujący jakość domeny

Jeszcze kilka lat temu PageRank był głównym wyznacznikiem siły domeny. Moc strony określała prosta skala 1-10. Na aukcjach internetowych aż roiło się od ofert linków z domen, które miały całkiem niezły wskaźnik PageRank. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ostatnia widoczna dla nas aktualizacja tego wskaźnika miała miejsce w 2013 roku. Co ciekawe, na Allegro nadal możemy spotkać „kuszące” oferty linków z wysokim PageRank:

Słaba oferta linków z Allegro
Słaba oferta linków na Allegro (z dnia 29.06.2019). PageRank już od dawna nie jest dla nas widoczny. Tego typu linki są po prostu nic nie warte.

Autorzy tych ofert chyba przespali ostatnich kilka ładnych lat 😊 Raczej nie trzeba tłumaczyć z jakiego powodu tego typu linki są kompletnie bezużyteczne. Choć Google nadal używa wskaźnika PageRank w swoim algorytmie, to nie jest on już dla nas widoczny.

Z perspektywy czasu sądzę, że był to bardzo dobry ruch. Po pierwsze, ukrócone zostały pewne mechanizmy oczywistych manipulacji. Po drugie, analiza domen stała się dużo ciekawsza 😊

Zewnętrzne wskaźniki imitujące PageRank


Zaraz po tym, gdy aktualny wskaźnik PageRank przestał być dla nas widoczny i tym samym stał się bezużyteczny dla pozycjonerów, powstało kilka zewnętrznych usług, które na podstawie wielu czynników badają jakość domen. Niektóre z nich operują skalą 1-10, inne 1-100.

Zamysłem stojącym za tymi wskaźnikami jest imitacja PageRanku. Trzeba jednak mieć na uwadze, że są to współczynniki kompletnie niezależne od Google’a. Ich wartość może drastycznie odbiegać od rzeczywistego PageRanku. Co więcej, dość łatwo nimi manipulować. Znane są przypadki, gdy osoba chcąca sprzedać daną domenę, specjalnie podbija wskaźniki, by osiągnąć lepszą cenę.

Niemniej, są to ciekawe narzędzia, które przydają się do wstępnego odfiltrowania miejsc do pozyskania linków. Traktowane z lekkim przymrużeniem oka i w połączeniu z innymi danymi analitycznymi dają dość szeroki obraz na temat całej domeny. Poniżej przedstawimy dwa narzędzia, które są w tym momencie najbardziej popularne.

Trust Flow i Citation Flow od Majestic SEO

Oba te współczynniki można zbadać tutaj: https://pl.majestic.com/ W największym skrócie, TrustFlow (TF) bada wiarygodność domeny, a CitationFlow (CF) obrazuje ilość backlinków (w skali od 0 do 100). Głównym miernikiem jest TrustFlow (im wyższy tym lepszy). Jego średnia wartość to około 20. Wyniki w przedziale od 70 do 100 osiągają tylko największe portale. Naszą podejrzliwość powinna wzbudzić zbyt duża różnica między oboma wskaźnikami. Ich wartość powinna być mniej więcej równa. W sytuacji, gdy CitationFlow jest kilkukrotnie większy od TrustFlow może to oznaczać, iż do strony prowadzi dużo złej jakości linków i w efekcie lepiej takiej domeny unikać.

Poszukiwać należy serwisów o TF większym lub równym 20. Jeśli mamy do czynienia ze szczególnie ubogą w miejsca do zdobywania linków branżą, można obniżyć cel do 15, czy w skrajnych przypadkach nawet do 10.

Statystyki TrustFlow i CitationFlow dla przykładowej domeny
Statystyki TrustFlow i CitationFlow dla przykładowej domeny. TF jest niezłe, choć do optymalnego minimum trochę brakuje. Należy zwrócić na sporą dysproporcję między CF i TF. Może to świadczyć o dużej ilości złej jakości linków. Należy to dokładnie zweryfikować w dalszej części analizy.

Tutaj przeczytacie więcej o ocenie jakości domeny przy użyciu narzędzia Majestic SEO.

Domain Raiting od Ahrefs

Drugim popularnie stosowanym wskaźnikiem do oceny jakości domeny jest Domain Raiting (DR) przygotowany przez Ahrefs.

Domain Raiting wskazuje moc domeny w skali od 0 do 100 (im wyższy, tym lepszy). Mierzy zarówno ilość jak i jakość linków przychodzących do danej strony internetowej. Z moich doświadczeń wynika, że domeny łatwiej osiągają wysoki wskaźnik DR niż wcześniej omawiany TF (to też dowód na to, że trzeba te liczby traktować z lekkim przymrużeniem oka).

Statystyki Domain Raiting od Ahrefs dla przykładowej domeny.
Statystyki Domain Raiting od Ahrefs dla przykładowej domeny. Współczynnik DR stoi na przyzwoitym poziomie. Domena jest warta naszego zainteresowania.

Powinniśmy poszukiwać domen o DR równym minimum 30.

Osobiście bardziej lubię korzystać z TrustFlow właśnie ze względu na bardziej restrykcyjny system oceny. Przefiltrowane domeny są po prostu lepszej jakości.

Analiza widoczności witryny


Według mnie, jednym z głównych czynników decydujących o przydatności domeny do celów linkowania jest jej widoczność w wyszukiwarce Google. Przez słowo „widoczność” rozumiemy ilość słów kluczowych, na którą strona znajduje się w TOP50 Google. Oczywiście, im wyższa ta liczba, tym lepiej. Na tej podstawie można bezsprzecznie założyć, że Google docenia daną domenę lub nie. A jeśli ją docenia, to warto postarać się o link z takiej strony.

Widoczność w wyszukiwarce Google zbadać można z poziomu kilku narzędzi. Pierwszym z nich jest wcześniej wspomniany Ahrefs. Innym może być Senuto, na przykładzie którego przeanalizujemy widoczność kilku witryn.

­­­Przykład widoczności dla mocnej domeny.

Powyżej widzimy przykład bardzo dobrej, silnej domeny ze świetną widocznością w wyszukiwarce Google. Liczba słów kluczowych, na którą serwis jest widoczny w TOP50 Google (obecnie prawie 3500) jest stabilna i generalnie w długim okresie czasu rośnie. Google wyraźnie docenia tę domenę. Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby spróbować umieścić tam link do swojej strony.

Przykład widoczności dla słabej domeny.Tu widzimy przykład domeny, która raczej nie jest warta naszej uwagi. W TOP50 Google znajduje się około 15 fraz. Wyszukiwarka wyraźnie nie widzi w tej domenie nic ciekawego i z tego też powodu nie powinniśmy się starać pozyskać z niej linka. Nawet jeśli wcześniej omówione współczynniki TF, czy DR są wysokie.

Wykres widoczności dla domeny, która wymaga dalszej analizy.Tu widać ciekawy przykład serwisu, który ogólnie nie ma wcale złej widoczności, ale wykres wskazuje, że ilość fraz w TOP50 regularnie spada. Pierwszym krokiem powinno być w tym przypadku zidentyfikowanie przyczyny tych spadków. Jeśli serwis posiada słaby profil linków (dużo słabej jakości linków prowadzących do strony), to lepiej taką domenę odpuścić. Jeśli spadki wynikają np. z błędów strukturalnych w obrębie witryny, to można na to przymknąć oko. Analizę profilu linków omówię bardziej szczegółowo w dalszej części.

W przypadku analizy widoczności serwisu nie należy przyjmować żadnych odgórnych ilościowych kryteriów oceny. Można natomiast założyć, że:

  • Jeśli serwis ma w miarę stałą średnią lub wysoką widoczność (powyżej 200 fraz w TOP50), to jest OK.
  • Jeżeli ogólny trend widoczności jest wzrostowy, to strona również jest warta naszej uwagi.
  • Gdy widoczność witryny w Google wynosi poniżej 50-100 fraz kluczowych w TOP50 (w zależności od branży), to możemy odpuścić starania o pozyskanie z niej linka.
  • W przypadku regularnie malejącej widoczności serwisu należy zbadać przyczyny tego stanu rzeczy. Jeżeli strona posiada dużo słabej jakości linków, to może być to przyczyną spadków fraz w TOP50. Wówczas lepiej witrynę ominąć.

Analiza profilu linków


Przedostatnim elementem analizy jest sprawdzenie linków prowadzących do strony docelowej. Pozwala na to m.in.:

  • Majestic SEO
  • Ahrefs
  • SEO SpyGlass

Dwa pierwsze są w tym momencie płatne. Trzecie narzędzie w darmowej wersji daje możliwość rozeznania się w profilu linków prowadzących do strony docelowej (stan na dzień 30.06.2019). Przykładowe analizy przeprowadzimy właśnie na podstawie SEO SpyGlass.

Przykład domeny z mocnym profilem linków.Powyżej widać przykład domeny o bardzo dobrym profilu linków. W zasadzie do żadnego z nich nie można się „przyczepić”. Nie wszystkie źródła są polskie, ale w tym konkretnym przypadku jest to zaleta, ponieważ sam serwis nastawiony jest na odbiorców z kilku krajów. Bez przeszkód można próbować pozyskać link z tego typu domeny.

Przykład domeny o słabym profilu linków.Tu z kolei widać przykład domeny, która posiada bardzo zły profil linków. Zdecydowaną większość z nich stanowią mizerne, darmowe SEO katalogi oraz fora internetowe często zaatakowane przez SPAM roboty. Ktoś, kto się zajmuje pozycjonowaniem tej domeny albo nie wie co robi, albo robi to niezwykle nieodpowiedzialnie. Krótko mówiąc – lepiej nie pozyskiwać linków z serwisu, który posiada tak słaby profil odnośników przychodzących.

Weryfikacja bezpośrednio na stronie


Może brzmi to niepoważnie, ale bardzo istotnym sposobem weryfikacji jakości domeny, z której chcielibyśmy linkować jest ocena „na oko”. Polega to w skrócie na tym, aby zerknąć na dany serwis, czy nie narusza on wytycznych Google od strony wewnętrznej oraz czy jest tematycznie zbieżny z naszą witryną. Jeśli np. w stopce strony widzimy nietematyczne linki wychodzące (np. w stopce strony o motocyklach znajduje się link „pralnia Warszawa”), to zdecydowanie lepiej unikać takiego serwisu. Dodatkowo, jeżeli prowadzimy np. warsztat samochodowy i trafiliśmy na bloga dla młodych mam, to nie powinniśmy zdobywać linków z takiego źródła.

Warto również zwrócić uwagę na ilość linków wychodzących z poszczególnych podstron. Ogólnie przyjętą normą jest maksymalnie 100 linków wychodzących na danej stronie (choć w moim odczuciu to mocno zawyżona liczba). Więcej oznaczać może, że serwis został uznany za farmę linków. Nie oznacza to jednak, że witryna z np. 50 linkami nie może nią być. Dlatego osobiście wolę, gdy z danej podstrony wychodzi maksymalnie 20-30 linków do innych serwisów.

Serwis związany z motoryzacją, a w stopce linki nietematyczne z dokładnym dopasowaniem anchorów. Omijamy to szerokim łukiem.
Serwis związany z motoryzacją, a w stopce linki nietematyczne z dokładnym dopasowaniem anchorów. Omijamy to szerokim łukiem.

Krótko mówiąc, jeśli gdzieś w obrębie strony widzimy zbiorowisko nietematycznych linków (zwłaszcza jeśli mają one atrybut dofollow), to domenę lepiej odrzucić.

Czego unikać w przypadku bezpośredniego przeglądu strony, z której chcemy pozyskać link:

  • Braku powiązania tematycznego z naszym serwisem. Chcemy, aby serwis, z którego będziemy linkować był najbardziej zbieżny tematycznie z naszą stroną.
  • Linków DoFollow do innych stron (szczególnie nietematycznych) znajdujących się w stopce strony lub w bocznej kolumnie. Chodzi tu o linki, które są widoczne w obrębie całej witryny (tzw. linki site-wide)
  • Dużego nagromadzenia linków wychodzących (zarówno Do Follow jak również No Follow). Najbezpieczniejsze są podstrony, które mają mniej niż 30 linków wychodzących (im mniej, tym oczywiście lepiej).
  • Serwisów zaatakowanych przez roboty do pozyskiwania linków.
  • Opuszczonych forów oraz blogów. Z racji faktu, że nie ma tam już żadnego moderatora, który filtrowałby treści, tego typu serwisy często są bezużyteczne w kontekście zdobywania linków.
  • Serwisów zaatakowanych przez hakerów. Niekiedy zdarza się, że strona zostanie zaatakowana i pojawiają się na niej różnego rodzaju nieodpowiednie treści związane choćby z hazardem.

Podsumowanie


Obecnie ocena jakości źródeł, z których pozyskujemy linki musi być wielopłaszczyznowa. Nie wystarczy opierać się na jednym czy dwóch wskaźnikach i liczyć na łut szczęścia. Analiza źródeł to z pewnością rzecz niełatwa, ale warto poświęcić temu elementowi czas. W przeciwnym razie ryzykujemy marnowanie środków i zasobów na zdobywanie złej jakości linków, które na pewno nie pomogą, a nawet mogą zaszkodzić.

Wstępna weryfikacja domen może się odbyć na podstawie wskaźników TrustFlow, czy DomainRaiting. Dodatkowego sprawdzenia wymaga widoczność fraz danej strony w TOP50 Google oraz jej profil linków. Należy się również przyjrzeć jak strona wygląda pod kątem umieszczanej na niej treści. Po takiej analizie i przefiltrowaniu potencjalnych miejsc, możemy być spokojni, że pozyskane linki pomogą w skutecznym pozycjonowaniu naszej witryny. Zachęcamy także do zapoznania się z naszą ofertą linkowania stron. Posiadamy swoje sprawdzone listy miejsc z różnych branż, dzięki czemu oszczędzisz sobie wiele czasu na analizę.

Checklista – niech nic nie umknie Twojej uwadze!

Aby analiza była łatwiejsza, pobierz poniższą checklistę. Dzięki niej nic nie umknie Twojej uwadze! Poszczególne pytania zostały oznaczone odpowiednim priorytetem. Jeśli wszystkie warunki o wysokim priorytecie zostały spełnione, na pozostałe można przymknąć oko. Aby móc kwalifikować domenę do dalszych rozważań, przynajmniej dwa czynniki o wysokim priorytecie powinny zostać spełnione.

Czynnik
Priorytet
Czy domena jest powiązana tematycznie z naszym serwisem?Wysoki
Czy widoczność fraz w TOP50 Google wynosi minimum 100?Wysoki
Czy na stronie nie ma linków site-wide (linki w stopce lub bocznym panelu widoczne w obrębie całej witryny)?Wysoki
Czy na pojedynczych podstronach serwisu nie pojawia się duże nagromadzenie linków wychodzących (powyżej 50)?Wysoki
Czy TF domeny wynosi minimum 15? Czy CF ma podobną wartość?Średni
Czy DR domeny wynosi minimum 30?Średni
Czy trend widoczności fraz jest stały lub rosnący?Średni
Czy serwis posiada przyzwoity profil linków (bez SEO katalogów i zaatakowanych przez automaty do zdobywania linków forów)?Średni
Czy na stronie działa moderator odpowiedzialny za publikowane treści?Niski

Oceń wpis

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (7 głosów, średnio: 4,86 na maksymalnie 5)

Loading...

Komentarze (6)

Dzięki artykuł z konkretnymi przykładami oraz checklistą – bardzo pomocna!

Mateusz Chorążewicz

Cieszę się, że się przydała 🙂

Jeżeli chodzi o jakość domen linkujących, biorę pod uwagę takie aspekty, jak: ilość ruchu organicznego oraz ilość domen linkujących. Nie biorę pod uwagę wskaźników Majestica i Ahrefs.

Mateusz Chorążewicz

Jasne, tak też można. Ale powiedz mi proszę, w jaki sposób badasz ilość ruchu organicznego? Szacunkowe ilości podawane choćby przez Ahrefsa czy Senuto często mijają się z prawdą.

Estymacja narzędzi, które wymieniłeś oraz dane np. z Whitepress.

Warto często przejrzeć kilka narzędzi i przeanalizować dane jakie z nich powstały. Wtedy najlepiej sobie sprawdzić z jakiego źródła profil linków będzie odpowiedni, a z jakiego nie 😉 Często warto rozpocząć od samej analizy “na oko”, a dopiero później zbadania danej witryny za pomocą narzędzi, gdyż często gołym okiem widać, że dana witryna nie należy do najlepszych 😉 Odpowiedni dobór narzędzi pozwala na prawdę na szybkie i dokładne wysunięcie wniosków, które później zastosować można podczas planowania strategii 🙂

Zostaw komentarz